Kusiciele Losu

Rozdział II: część 1

Podróżując po Wężowej

Po zakończeniu problemów związanych z Inteusem, Icarionem i wojną gildii, BG postanowili opuścić na jakiś czas Wielki Targ i pozwolić sprawom przycichnąć. Postanowili udać się do Travaru, licząc że w tamtym mieście znajdą jakieś zatrudnienie. Najrozsądniejszym wyjściem wydawawała się podróż statkiem przez Wężową Rzekę.

Podróż mijała spokojnie, zaś drużyna spędzała czas jak zwykle – S’landrar V’strimon pojedynkował się, Lamladir zaś Avalac zaczął rozmawiać z trollowym Czarodziejem Mingrandem, który również podróżował tym statkiem. Elf szybko zauważył, że z trollem coś jest nie tak – był bardzo zdenerwowany, roztrojony, co pewien czas mamrotał o jakimś kaerze, ukracając jednak wszystkie pytania. Gdy Avalac w końcu udał się do jego kajuty, dowiedzieć się czegoś więcej, znalazł Czarodzieja martwego z podciętymi żyłami. Zabrał znalezioną przy nim mapę do kaeru, który odwiedził i klejnot, który świecił gdy skierować go w stronę tego miejsca.

Nim Czarodziej miał szansę podzielić się tym z resztą drużyny, wszyscy zostali wezwani pod pokład przez kapitana. Zaczął on wygłaszać mowę, którą przerwał jego bosman… podrzynając kapitanowi gardło. Na ten znak, większość zbrojnych na statku wystrzeliła z kusz kładąc nielicznych lojalnych kapitanowi t’skrangów trupem. S’landrar i Lamladir, wraz z garstką pasażerów – adeptów i resztką t’skrangów zdołali stawić opór buntownikom, jednak grożąc śmiercią reszcie pasażerów, bosman zdołał wymusić poddanie się.

Avalacowi przebywającemu w kajucie trollowego Czarodzieja udało się uniknąć schwytania, później zaś dał radę uwolnić swoich towarzyszy i część jeńców. Po odzyskaniu ekwipunku, drużyna doszła do wniosku, że nie mają szans w walce z cały statkiem i uciekli, wyskakując przez bulaje. Niestety szybko zostali ostrzelani z kusz i uciekając by schronić się w lesie rozdzielili się. S’landrar został zaatakowany przez mantikorę, podczas walki stracił broń, lecz gdy stwór szykował do zadania ostatecznego ciosu, Fechtmistrzowi udało się siłą woli przyciągnąć swoją szablę do dłoni co umożliwiło powstrzymanie mantikory dostatecznie długo by Lamladir i Avalac przybyli z pomocą. Niedługo później, drogą tą przepływał V’strimoński statek handlowy dowodzony przez T’mera. T’skrang widząc drużynę w ciężkim położeniu, zgodził się zabrać ich do V’strimon.

Komentarz MG:

Wracamy do gry! Po moim wygnaniu, to jest pierwsza przygoda, którą pamiętam z nowej kampanii. Słowo “kampania” jest tu użyta nieco na wyrost, gdyż większość przygód była niepowiązana ze sobą, ale główny wątek w końcu się pojawi. Pojawił się tu po raz pierwszy też T’mer, t’skrangijski kupiec, który zostanie sojusznikem drużyny na wiele, wiele lat. Jeszcze co do przyciągnięcia szabli – nie ma czegoś takiego, ale gracz prowadzący S’landrara postanowił spróbować, więc mu pozwoliłem… i wyrzuciłem w teście na siłę woli o stopniu 4 (kość k6) wynik… 38!

Comments

Denadareth

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.