Kusiciele Losu

Rozdział I: część 5
Podróżując do Wielkiego Targu

1508 TH

Zabójcy służący Czarnemu zaatakowali Avalaca w trakcie jego pobytu w Urupie. Chociaż z pomocą tajemniczego krwawego elfa Złodzieja – Drwiciela Quaya udało się pokonać napastników Avalac doszedł do wniosku, że nie będzie bezpieczny póki moneta esencji ognia Inteusa pozostaje w jego ręku. Nie chcąc jej wyrzucać, ze strachu że wpadnie w niepowołane ręce i bojąc się odwetu Inteusa w razie zniszczenia, mag postanawił przechować ją w najbezpieczniejszym możliwym miejscu – w leżu Wielkiego Smoka Lodoskrzydłego.

Lodoskrzydły, jako jeden z niewielu smoków, pozwala na audiencję przedstawicieli Młodszych Ras i czasem nawet spełnia ich prośby – pod warunkiem, że go zainteresują i że zostanie mu złożony podarek o wartości co najmniej tysiąca sztuk srebra. Chcąc dorobić się potrzebnej sumy i jednocześnie być bliżej smoka jeśli potrzebne będzie szybkie dostanie się do gada, BG udali się t’skrangijskim statkiem atrakcji do Wielkiego Targu. Nim jednak udało im się chociaż na niego wsiąść zostali zaataowani przez t’skrangijskich bliźniaków, jednak gdy zaczęli się zbiegać Marzynarze z portu i straż, przeciwnicy uciekli za pomocą teleportacji. Na statku S’landrar pojedynkował się z kilkoma Fechtmistrzami, Quay okradał podróżnych zaś Lamladir nawiązał romans z początkującą Ksenomantką o Imieniu Postrish.

W końcu BG opuścili okręt i udali się do Wielkiego Targu. Po drodze zaatakowali ich bandyci Czarnego oraz pomagający im magowie z Barsawiańskiej Gildii Czarodziei. Chociaż sytuacja wyglądała ciężko, do walki włączyła się też Postrish, która okazała się być o wiele bardziej biegła w sztuce ksenomancji niż twierdziła. Wspólnie, drużyna pokonała wrogów, jednak Ksenomantka wściekła, że musiała ujawnić swą prawdziwą moc, odeszła. Reszta drużyny zaś wkraczyła do Wielkiego Targu, nieświadoma ile organizacji tylko na to czeka…

Komentarz MG:

To na pewno nie jest pierwsza sesja, na której dołączył Drwiciel Quay, ale podobnie jak w przypadku S’landrara nie jestem w stanie wskazać konkretnego momentu. Tę sytuację komplikuje fakt, gracz prowadzący Quay’a grał tą postacią na kilku singlówkach i jeszcze na sesjach w całkowicie innej ekipie. Spuśćmy zasłonę milczenia na to. Ksenomantka Postrish więcej się nie pojawiła, chociaż planowałem ją nieraz wykorzystać… ale jakoś nie było okazji – jej rolę przejął nieco Mestoph. Ale coś czuję, że teraz gdy drużyna dorosła do jej poziomu, może się w końcu znów pojawić.

View
Rozdział I: Interludium
W międzyczasie

1508 TH

Po uwolnieniu się z Świątyni Płomienia Inteus przyciągany przez swój żywioł udał się nad Morze Śmierci. Zaczął tam wchłaniać czystą esencję ognia z okolicy w sposób naśladujący wchłanianie przez Horrory cierpienia z ofiar. Zaczął się przez to stawać coraz potężniejszy, jednak czysta esencja ognia zaczęła go coraz mocniej wiązać z fizyczną sferą. Gdy odczuł, że słabnie jego więź z macierzystym wymiarem, Inteus zaczął popadać coraz głębiej w szaleństwo. W końcu uczynił siebie strażnikiem północnego wybrzeża Morza Śmierci i zaczął atakować wszystkich, którzy zbliżyli się do “jego dziedziny”.

Niestety w jednym z tych ataków została zniszczona barka wydobywcza Throalu, na pokładzie której był członek jednego z Domów Szlacheckich – i do tego bliski przyjaciel króla Varulusa, który na wieść o tym rozkazał schwytać i unicestwić winowajcę. Dwie organizacje, zrzeszające magów z Throalu i sprzymierzonych miast: Barsawiańska Gildia Czarodziei i Krąg Skały postanowiły wykorzystać tę okazję na zwiększenie wpływów na dworze królewskim. Obie organizacji sprzymierzyły się w celu schwytania Avalaca i odebrania mu monety esencji ognia podarowanej mu przez Inteusa, słusznie zakładając, że moneta ta jest przedmiotem wzorca ducha. Zakon Ksenomantów nie chcąc dopuścić do zwiększenia wpływów rywalizujących gildii postanowili im utrudnić zadanie, chroniąc Avalaca. W tym celu sprzymierzyli się z gangiem Szybkiego Cienia, on zaś nie tracąc czasu wysłał do Avalacowi do pomocy jednego ze swych złodziei – Drwiciela Quaya – nieoficjalnie oczywiście. Tymczasem Czarny – szef jednego z gangów w Wielkim Targu, przeciwny Szybkiemu Cieniowi wysłał swoich zabójców za Avalaciem, chcąc odebrać mu monetę – która, jak przeczuwał, może być cenna.

Wszystkie organizacje były gotowe, teraz pozostało czekać na Avalaca, który wraz z drużyną zmierzał do Wielkiego Targu. Nikt jednak nie przypuszczał, że Icarion, therański mag – renegat z sobie znanych przyczyn również poluje na Inteusa.

Komentarz MG:

To nie tyle opis przygoda, tylko streszczenie akcji, które w międzyczasie podejmowały rywalizujące ze sobą organizacje. Celem tych machinacji było schwytanie Inteusa, zaś Avalac miał posłużyć jako środek do osiągnięcia tego celu.

View
Rozdział I: część 4
W therańskiej niewoli

1508 TH

Kolejna przygoda również rozpoczęła się tym, że Lamladir, Avalac i S’landrar, zostali wynajęci do wykonania pewnego zlecenia. Tym razem zleceniodawcą był krasnoludzki kupiec Harun zaś zleceniem – ochrona jego karawany w drodze z Kratas do Haldoth. Po drodze odpierli kilka ataków bandytów i potworów po czym spotkali się u podnóży Gór Delaryjskich z grupą zbrojnych pod wodzą Tarama. Ci okrążylu karawanę Haruna i domagali się od krasnoluda by wszyscy się poddali. Chociaż S’landrar chciał walczyć to Harun i Lamladir namówili go do złożenia broni.

Gdy tylko BG i reszta ochrony się poddali, zostali błyskawicznie zakuci w kajdany i dowiadzieli się, że właśnie stali się niewolnikami służącymi Imperium Therańskiemu. Co gorsza okazało się, że Harun i Taram wszystko razem zaplanowali, współpracując od samego początku. Karawana z BG, teraz w postaci towaru, ruszyła w stronę zacumowanej niedaleko baty. Lamladir i S’landrar próbowali wprawdzie pewnej nocy uciec, ale ich próba została udaremniona. Mimo porażki S’landrar nie miał zamiaru ustąpić i najpierw zaczął prowokować strażników a później rozwścieczony zaatakował ich ogonem. Za karę Taram odrąbał mu ogon, czym zaskarbił sobie wieczną nienawiść t’skranga.

Wkrótce BG zostali załadowani na batę i gdy Harun, Taram i reszta łowców niewolników ruszyła w stronę Jerris na dalsze “łowy”, bata wraz z jeńcami poleciała w stronę Haldoth. Ponieważ gdyby bata dotarła do celu, szanse na uwolnienie się by spadły drastycznie, BG musieli działać szybko jeśli chcieli uniknąć therańskiej niewoli. Na statku wraz z uwięzionym tam Ksenomantą Mestophem oraz grupą schwytanych trollowych Powietrznych Łupieżców udało się stworzyć i przeprowadzić plan ucieczki. Niestety w trakcie walk na pokładzie okrętu, załoga szybko straciła panowanie nad statkiem, który roztrzaskał się o skały. Przeżyli jedynie BG i Mestoph, który uciekł dzięki swej mocy.

Następnie BG ruszali w stronę Jerris chcąc przechwycić i zniszczyć grupę Haruna. Udało się ich złapać tuż przed miastem. Podczas walki rozwścieczony S’landrar zabił Tarama, jednak Harun, który okazał się być wprawnym Iluzjonistą, uciekł pod ochroną niewidzialności.

Komentarz MG:

Ta sesja nie miała aż takiego znaczenia jak te spod znaku Sentrosha czy Inteusa – jednak postanowiłem ją wspomnieć z dwóch powodów. Po pierwsze to pierwsza przygoda, w której wystąpił Mestoph. Po drugie, nigdy nie zapomnę gracza prowadzącego S’landrara, który po ucięciu ogona chodził wściekły po pokoju planując i na głos rozważając niezliczone tortury, którym poda Haruna i Tarama. Nie udało się – Tarama zabił jednym czystym cięciem podczas walki – rzucając 60+ na atak, zaś Harun zginął o wiele później na innej sesji, z ręki Musteli Nivalis.

View
Rozdział I: część 3
Poszukiwacze Artefaktów, cz.II

1508 TH

Niedługi czas po swym pierwszym spotkaniu z Poszukiwaczami Artefaktów, Lamladir, Avalac i t’skrangijski Fechtmistrz S’landrar znów stawili czoło tej organizacji. W Urupie zauważyli nowopowstałą, oficjalną siedzibę tego kultu. Niestety, władze Urupy nie dały wiary ich zapewnieniom, że Poszukiwacze służą Horrorowi więc BG postanowili zasięgnąć języka w Throalu. Po wymianie posłańców dowiedzieli się, że tam również powstała filia organizacji.

Widząc rosnący wpływ Poszukiwaczy Artefaktów, BG postanowili działać i zdobyć dowody ich winy. Po długim planowaniu, S’landrarowi udało się dostać do środka budynku, podczas gdy Lamladir udając petenta odwracał uwagę strażników w holu, zaś Avalac swą magią badał środek budynku.

Lamladir dowiedział się, że przywódcami tej filii okazała się być dwójka t’skrangijskich bliźniaków o znacznych umiejętnościach magicznych. S’landrarowi udało się zdobyć dokumenty, które opisywały transport artefaktów do różnych miejsc na Złoziemiu oraz kilka horrorycznych przedmiotów.

Niestety, podczas opuszczania budynku Fechtmistrz uruchomił alarm i drużyna została zmuszona do ucieczki przed bliźniakami, którzy osobiście podjęli pogoń. Po długim i zaciętym pościgu uliczkami Urupy, BG skryli się w siedzibie straży i dostarczyli im potrzebne materiały dowodowe. Wkrótce potem, straż Urupy otoczyła i wdarła się do siedziby Poszukiwaczy Artefaktów – większość kultystów została schwytana, jednak bliźniakom udało się uciec. Po przekazaniu stosownych informacji, również filia w Throalu została zlikwidowana. Te ciosy złamały kręgosłup organizacji, która się już nigdy po nich nie podźwignęła.

Komentarz MG:

Ta przygoda, mająca miejsce trochę po poprzedniej zakończyła wątek Poszukiwaczy Artefaktów – jak widać nie był on długi. Mimo to, bliźniacy pozostali przeciwnikami drużyny przez jeszcze wiele, wiele, wiele sesji. Jest to też pierwsza bardziej znacząca przygoda, co do której jestem pewien, że S’landrar brał w niej już udział. Niestety, za nic nie potrafię sobie przypomnieć okoliczności w jakich dołączył do drużyny…

View
Rozdział I: część 2
Poszukiwacze Artefaktów, cz.I

1508 TH

Avalac i Lamladir zostali wynajęci w Travarze przez kult żywych legend o nazwie Poszukiwacze Artefaktów do transportu kilka przedmiotów magicznych aż do jaskini na Złoziemiu w celu zbadania ich tam.

Po raz kolejny tłumiąc złe podejrzenia, BG udali się w drogę i po stosunkowo bezpiecznej (jak na Złoziemie) podróży trafili do celu. Zostali wprawdzie opłaceni, jednak podczas powrotu do Travaru stali się obiektem kilku silnych ataków. Szybko doszli do wniosku, że co najmniej podejrzane jest, że byli tylko raz zaatakowani gdy szli z magicznymi skarbami, zaś o wiele więcej razy podczas drogi powrotnej. Postanawili więc po kryjomu wrócić do jaskini.

Tam okazało się, że Poszukiwacze Artefaktów, tak naprawdę służą Horrorowi o Imieniu Władca Wynaturzeń, który za pomocą swej mocy z dostarczanych mu przedmiotów magicznych tworzy konstrukty. BG znaleźli dwa takie konstrukty: golemy stworzone z przedmiotów dostarczynowych przez nich. Mimo, że stwory nie były w pełni gotowe, to zaatakowały drużynę, której po ciężkiej walce udało się je zniszczyć. Niestety niedługo później BG musieli uciekać, gdyż Władca Wynaturzeń przywołał do jaskini Robaczywca.

W końcu, po niebezpiecznej podróży przez Złoziemie, BG dotarli do osady górniczej u podnóży Gór Grzmotu i tam zabrali się statkiem do Travaru.

Komentarz MG:

Ta krótka sesja, była o tyle ważna, że wprowadziła kult Poszukiwaczy Artefaktów. Chociaż sama organizacja została stosunkowo szybko pokonana, to drużyna jeszcze długo musiała walczyć z jej dziedzictwem – parą t’skrangijskich bliźniaków, ścigających BG.

View
Rozdział I: część 1
Początek przygód.

1508 TH

Przygoda rozpoczęła się w karczmie “Pod Martwym Brytanem” leżącej w wiosce o nazwie Brytania, na południe od Kratas. Avalac i Lamladir zostali wynajęci przez Harsosa. Ich zadaniem było zdobycie dostępu do archiwum w Kratas, dowiedzenie się z niego o lokalizacji Świątyni Płomienia, przetarcie drogi do niej, oczyszczenie budowli i na koniec wezwanie Harsosa.

Sama podróż do Kratas minęła spokojnie, jeśli pominąć atak brytana – wszak od ich znacznej liczby wioska Brytania miała swą nazwę. W mieście drobna łapówka (wszak to Miasto Złodziei) starczyła by dostać się do archiwum i poznać lokalizację Świątyni, położonej w Górach Tylońskich na północ od Kratas.

Sama Świątynia została zniszczona podczas Pogromu i BG musieli pokonać kilka ghuli oraz jaszczura błyskawic. W środku zaś znaleźli uwięzionego w magicznym kręgu Ducha Ognia o Imieniu Inteus, prawdopodobnie uwięzionego tam jeszcze przed Pogromem i oszalałego w wyniku tortur Horrorów. Mimo złych przeczuć Avalac wezwał Harsosa. Ten zjawił się po paru dniach wraz z piątką Kultystów Ognia – okazało się, że sam Harsos jest założycielem tego Kultu. Bojąc się wypuścić niespokojnego Ducha, postanawił go ułagodzić ofiarą z Lamladira i Avalaca. Podczas walki jednak, Avalac uwolnił Inteusa, który z wdzięczności zabił Harsosa i resztę kultystów. Następnie w podzięce oddał elfowi monetę esencji ognia i wplótł w Avalaca wątek. Niestety to sprawiło, że znów zaczął popadać w obłęd i BG musieli uciekać nim żywiołak stracił panowanie nad sobą…

Komentarz MG:

Chcę przedstawić jak najdokładniejszą kronikę naszych sesji… miałem jednak spory problem z wyborem tego, od czego miałbym zacząć. Członkowie drużyny, której prowadziłem zmieniali się, zaczynaliśmy i porzucaliśmy coraz to nowe wątki – więc postanowiłem zacząć od początku – czyli od sesji w roku 2002, na której pojawił się Inteus. Oto Dawne Dzieje – zapis sesji z czasów zanim zacząłem prowadzić kronikę. Niemożliwym jest zapamiętania wszystkiego co się działo od tego czasu i nawet nie będę tego probował. Również jest duża szansa, że pomylę chronologię, nie pamiętam dokładnie w jakiej kolejności poszczególne przygody się rozgrywały. Jednak postaram się umieścić tu wszystkie przygody i wydarzenia, które mogłyby mieć jakikolwiek, chociażby odległy wpływ na obecną sytuację drużyny, która po wielu, wielu sesjach przyjęła miano Kusicieli Losu.

View

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.